W życiu każdego z nas są rzeczy ważne i ważniejsze. Jednak to właśnie zdrowie powinno stanowić dla nas największy priorytet. Gdy ono podupada nie możemy realizować marzeń, spełniać się zawodowo, a przede wszystkim normalnie funkcjonować na co dzień. Założę się również, że większa część z nas odwiedza gabinet lekarski dopiero w momencie jak domowe sposoby nie odnoszą żadnego skutku, a ból lub inne objawy są nie do zniesienia. W przypadku wirusowego zapalenia wątroby nie warto się zbyt długo zastanawiać. Dlaczego więc tak ważne są badania profilaktyczne? Zapraszam do przeczytania dzisiejszego wpisu!
Zanim jednak przejdę do konkretów, czyli do objawów, zarażenia i leczenia chorób wątroby, opiszę krótko skąd w ogóle wziął się Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby. Zaczęło się to wszystko w momencie, kiedy Baruch Samuel Blumberg - amerykański lekarz, astrobiolog, a także laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny odkrył w 1967 roku wirusa HBV przyczyniającego się do wirusowego zapalenia wątroby typu B. Natomiast dwa lata później wraz z Irvingiem Millmanem wynalazł test diagnostyczny i szczepionkę przeciwko niemu. Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby został ustanowiony w 2010 roku przez Światową Organizację Zdrowia w celu podniesienia świadomości jak poważne spustoszenie może wyrządzić naszej wątrobie wirus, a także jak się przed nim chronić. Obecnie Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby jest obchodzony corocznie 28 lipca, a dokładniej w dzień urodzin Blumberga. Czasami myślimy, że coś nas nie dotyczy dopóki nie spotka nas samych. Generalnie w przypadku WZW typu B jest tak, że zanim wystąpią u nas pierwsze objawy może minąć nawet kilka miesięcy od momentu zarażenia. Do objawów należą między innymi zmęczenie, nudności, gorączka, a także ciemne zabarwienie moczu i bóle brzucha.
Większość z nas objawy może pomylić nawet ze zwykłym przemęczeniem organizmu lub przeziębieniem. Jeżeli jednak dolegliwości pomimo leczenia nasilają się lub co gorsza - nie przechodzą, warto wtedy nieco dokładniej przyjrzeć się własnemu organizmowi i poszukać prawdziwej przyczyny. Może być też tak, że żaden z wymienionych objawów nie wystąpi u nas co tym bardziej czyni chorobę podstępną. Warto również dodać, że WZW oprócz malarii, HIV/AIDS i gruźlicy jest również jednym z największych zagrożeń dla społeczeństwa. Na jednej ze stron przeczytać można również, że 1,5 miliona ludzi umiera szybciej na zapalenie wątroby niż na HIV/AIDS. Choć częściej mówi się o HIV i AIDS aniżeli o WZW. Mam jednak nadzieję, że im częściej będzie o tym mówione tym więcej osób będzie świadomych również w jaki sposób można się zarazić, a lista jest naprawdę długa. Jeżeli chodzi o Wirusowe Zapalenie Wątroby to pierwszym najważniejszym czynnikiem, przez który możemy się zarazić jest krew. Może to być podczas pobierania krwi, ale nie tylko. W przypadku przebijania uszu lub innych części ciała jest również duża możliwość, żeby się zarazić. Wystarczy tylko niesterylny sprzęt i gotowe! Dlatego tak ważne jest uprzednie sprawdzenie piercera.
Oprócz kolczykowania coraz większa liczba osób zaczyna się również tatuować co również niesie ze sobą ryzyko zarażenia. Innym przykładem zarażenia są również kontakty seksualne bez zabezpieczenia z przypadkowymi osobami lub nawet poprzez poród. Tak naprawdę nawet pożyczona od znajomej golarka może nam przynieść więcej szkody niż pożytku. Dlatego rzeczy osobiste należy mieć zawsze swoje, a piercera, czy tatuażystę powinno się wcześniej dobrze sprawdzić. Nasze życie i zdrowie jest dużo cenniejsze i na takich rzeczach nie powinno się oszczędzać. Jeżeli jednak uważamy i jednak zdarzy nam się zarazić i zaczniemy coś podejrzewać to należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza, który podejmie leczenie. Ja zawsze powtarzam, że warto zapobiegać niż później leczyć. W jaki sposób można się chronić i ewentualnie leczyć jeżeli już się zarazimy? Jeżeli chodzi o ochronę to już wyżej wspomniałam o szczepionce, którą wynalazł ten sam człowiek co zidentyfikował wirusa - Baluch Samuel Blumberg. Polega ono na wykonaniu serii trzech zastrzyków w okresie sześciu miesięcy. Może ona zostać podana dosłownie osobom w różnym wieku. W przypadku, kiedy w naszej wątrobie już zdążył się rozwinąć guz jest również szansa na wyleczenie.
Przede wszystkim jest to radioterapia, w której poprzez promieniowanie likwidowane są komórki nowotworowe. Następny sposób to chemioterapia, czyli podawanie leku doustnie lub poprzez wstrzyknięcie i na końcu wstrzykiwanie etanolu bezpośrednio do guza. Najważniejsze jednak jest to, aby walczyć do końca i myśleć pozytywnie. Wielu z Was pomyśli, że nie spotkało mnie coś takiego więc nie mam prawa się wymądrzać na ten temat. Jednak mając lat 12 podejrzewano u mnie gruźlicę przez co leżałam w szpitalu. Wiecie co musiała czuć moja rodzina w tamtym czasie jak każdego z bliskich osób sprawdzano, czy aby przypadkiem ich nie zaraziłam? Na szczęście okazało się, że miałam jedynie kontakt z osobą chorą na gruźlicę przez co wyniki badań wyszły jakie wyszły. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze. Ja sama już kiedyś czytałam na temat WZW, ale nie trafiło to do mnie w 100%. Pisząc ten wpis musiałam się naprawdę wiele naczytać, żeby skleić najważniejsze informację i przekazać je Wam w jak najprostszy i zrozumiały sposób. Mam tylko nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu choć kilku z Was zgłosi się na takie badanie kontrolne. Pamiętajcie tylko o jednym. Nasze zdrowie jest jedno i jest ono bezcenne. :-)
poniedziałek, 24 lipca 2017
poniedziałek, 10 lipca 2017
Buty ślubne dla kobiet. Czym powinniśmy kierować się przy ich wyborze?
Ślub to jedno z ważniejszych wydarzeń w życiu człowieka. W tym dniu każda z nas chce czuć się pięknie, a zarazem swobodnie. Dlatego warto przez dłuższą chwilę zastanowić się nad wyborem odpowiedniego obuwia. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie proste zadanie jak nam się może wydawać. Jak zatem znaleźć idealne buty i nie zwariować jeszcze przed ślubem? Odpowiedź na to znajdziecie w poniższym tekście!
Bardzo ważną rzeczą, którą warto pamiętać jest to, że sam wygląd obuwia to nie wszystko. Niestety, większość kobiet o tym zapomina i później mamy nieprzyjemne sytuacje w postaci otarć, których tak naprawdę można by uniknąć. W momencie, kiedy zobaczymy na wystawie wymarzone buty ślubne najczęściej zapominamy o innych dość ważnych kwestiach. Jeżeli więc szykujesz się niebawem do ślubu postaw przede wszystkim w pierwszej kolejności na jakość i wygodę. Naprawdę nie warto skąpić na butach i kupować bubli, które mogą wyrządzić naszym stopom więcej szkody niż pożytku. Ja osobiście wolałabym wydać więcej na buty niż na kreację ślubną, ponieważ suknię założę raz w życiu, a obuwie przyda się jeszcze na inne okazje. Dlatego polecam już nieco wcześniej zadbać o zakup idealnego, a przede wszystkim sprawdzonego obuwia. W dzisiejszych czasach rynek oferuje nam naprawdę duże możliwości. Każdy nawet najbardziej wymagający klient jest w stanie wybrać coś dla siebie. Swoje poszukiwania warto również poszerzyć o sklepy stacjonarne. Zdaję sobie jednak sprawę, że większość osób może ogarniać strach przez zamówieniem towaru, którego nie jesteśmy w stanie przymierzyć. Poniekąd jest to prawda, ale dla chcącego nic trudnego.
W przypadku tego typu sklepów jest praktycznie zawsze możliwość zwrotu, a po drugie przy każdym rozmiarze jest podana długość wkładki. Wystarczy jedynie uważnie wszystko czytać i zmierzyć stopę zgodnie z instrukcją podaną na stronie, ale do rzeczy. YES I DO WEDDING jest to sklep, który jest w stanie spełnić oczekiwania i zachcianki praktycznie każdej kobiety. W ich asortymencie możemy znaleźć zarówno obuwie na płaskiej podeszwie jak i na wysokim obcasie. Buty, które oferuje nam YES I DO WEDDING jest wytwarzane ręcznie przez szewców z wieloletnim stażem z największą starannością, a także przy wykorzystaniu wysokogatunkowych skór. W jednej zakładek możemy również przeczytać krok po kroku jak takie buty powstają. Największa ciekawostka jest jednak taka, że przy jednej parze pracuje aż 10 osób! Wyobrażacie to sobie? Ja jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem. Wybierając obuwie marki YES I DO WEDDING możemy sami zaprojektować własną i niepowtarzalną parę butów. Jak to zrobić? Składając zamówienie wybieramy model obuwia, fakturę, kolor skóry, a także ulubione dodatki. Najbardziej podoba mi się usługa personalizacji, która jest dostępna na stronie. Dzięki temu dodatkowo możemy mieć wyhaftowane własne inicjały, imiona czy też datę ślubu na zamawianym przez nas obuwiu. Jeżeli jednak mamy wątpliwości co do pielęgnacji obuwia to na stronie również bez problemu znajdziemy informację, jak dbać o poszczególny rodzaj skóry.
To właśnie tak duże możliwości i pomoc, którą oferuje nam sklep YES I DO WEDDING czyni go wyjątkowym. W tym przypadku zdecydowanie piękno idzie w parze z wygodą, a przede wszystkim z trafionym w 100% zakupem i pamiątką na całe życie. Dodam jeszcze, że jeżeli zdecydujemy się na wysokie szpilki to warto zaopatrzyć się również w baleriny na zmianę. Prośba ta jest skierowana szczególnie dla kobiet, które nie mają styczności z wysokimi obcasami na co dzień. Jeżeli jednak planujecie spędzić całe swoje wesele na obcasach to polecam szpilki maksymalnie 6 cm, które również znajdziecie na ich stronie. Wasze stopy nie odczują zmęczenia, a Wy nie będziecie zmuszone ukradkiem zmieniać obuwia. Każda z nas powinna również rozchodzić buty jeszcze przed ślubem, żeby mogły się one dopasować do naszej stopy. W przypadku butów ze skóry nie powinno być z tym najmniejszego problemu. Dodatkowo, żeby naszym stopom było jeszcze wygodniej polecam zaopatrzyć się w żelowe wkładki pod śródstopie, które łagodzą ból podczas chodzenia. Mi samej za jakiś rok przyjdzie powoli zastanawiać się nad obuwiem do ślubu i wiem, że zdecyduję się właśnie na YES I DO WEDDING. Jeżeli jednak nie możecie się przekonać do zamówienia obuwia ze sklepu stacjonarnego to ich sklep znajdziecie w Warszawie w Galeria Mokotów, lub w Kielcach w Silesia.
Klikając poniższy link znajdziecie się na stronie:
- https://yesidowedding.pl/pl/
Bardzo ważną rzeczą, którą warto pamiętać jest to, że sam wygląd obuwia to nie wszystko. Niestety, większość kobiet o tym zapomina i później mamy nieprzyjemne sytuacje w postaci otarć, których tak naprawdę można by uniknąć. W momencie, kiedy zobaczymy na wystawie wymarzone buty ślubne najczęściej zapominamy o innych dość ważnych kwestiach. Jeżeli więc szykujesz się niebawem do ślubu postaw przede wszystkim w pierwszej kolejności na jakość i wygodę. Naprawdę nie warto skąpić na butach i kupować bubli, które mogą wyrządzić naszym stopom więcej szkody niż pożytku. Ja osobiście wolałabym wydać więcej na buty niż na kreację ślubną, ponieważ suknię założę raz w życiu, a obuwie przyda się jeszcze na inne okazje. Dlatego polecam już nieco wcześniej zadbać o zakup idealnego, a przede wszystkim sprawdzonego obuwia. W dzisiejszych czasach rynek oferuje nam naprawdę duże możliwości. Każdy nawet najbardziej wymagający klient jest w stanie wybrać coś dla siebie. Swoje poszukiwania warto również poszerzyć o sklepy stacjonarne. Zdaję sobie jednak sprawę, że większość osób może ogarniać strach przez zamówieniem towaru, którego nie jesteśmy w stanie przymierzyć. Poniekąd jest to prawda, ale dla chcącego nic trudnego.
W przypadku tego typu sklepów jest praktycznie zawsze możliwość zwrotu, a po drugie przy każdym rozmiarze jest podana długość wkładki. Wystarczy jedynie uważnie wszystko czytać i zmierzyć stopę zgodnie z instrukcją podaną na stronie, ale do rzeczy. YES I DO WEDDING jest to sklep, który jest w stanie spełnić oczekiwania i zachcianki praktycznie każdej kobiety. W ich asortymencie możemy znaleźć zarówno obuwie na płaskiej podeszwie jak i na wysokim obcasie. Buty, które oferuje nam YES I DO WEDDING jest wytwarzane ręcznie przez szewców z wieloletnim stażem z największą starannością, a także przy wykorzystaniu wysokogatunkowych skór. W jednej zakładek możemy również przeczytać krok po kroku jak takie buty powstają. Największa ciekawostka jest jednak taka, że przy jednej parze pracuje aż 10 osób! Wyobrażacie to sobie? Ja jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem. Wybierając obuwie marki YES I DO WEDDING możemy sami zaprojektować własną i niepowtarzalną parę butów. Jak to zrobić? Składając zamówienie wybieramy model obuwia, fakturę, kolor skóry, a także ulubione dodatki. Najbardziej podoba mi się usługa personalizacji, która jest dostępna na stronie. Dzięki temu dodatkowo możemy mieć wyhaftowane własne inicjały, imiona czy też datę ślubu na zamawianym przez nas obuwiu. Jeżeli jednak mamy wątpliwości co do pielęgnacji obuwia to na stronie również bez problemu znajdziemy informację, jak dbać o poszczególny rodzaj skóry.
To właśnie tak duże możliwości i pomoc, którą oferuje nam sklep YES I DO WEDDING czyni go wyjątkowym. W tym przypadku zdecydowanie piękno idzie w parze z wygodą, a przede wszystkim z trafionym w 100% zakupem i pamiątką na całe życie. Dodam jeszcze, że jeżeli zdecydujemy się na wysokie szpilki to warto zaopatrzyć się również w baleriny na zmianę. Prośba ta jest skierowana szczególnie dla kobiet, które nie mają styczności z wysokimi obcasami na co dzień. Jeżeli jednak planujecie spędzić całe swoje wesele na obcasach to polecam szpilki maksymalnie 6 cm, które również znajdziecie na ich stronie. Wasze stopy nie odczują zmęczenia, a Wy nie będziecie zmuszone ukradkiem zmieniać obuwia. Każda z nas powinna również rozchodzić buty jeszcze przed ślubem, żeby mogły się one dopasować do naszej stopy. W przypadku butów ze skóry nie powinno być z tym najmniejszego problemu. Dodatkowo, żeby naszym stopom było jeszcze wygodniej polecam zaopatrzyć się w żelowe wkładki pod śródstopie, które łagodzą ból podczas chodzenia. Mi samej za jakiś rok przyjdzie powoli zastanawiać się nad obuwiem do ślubu i wiem, że zdecyduję się właśnie na YES I DO WEDDING. Jeżeli jednak nie możecie się przekonać do zamówienia obuwia ze sklepu stacjonarnego to ich sklep znajdziecie w Warszawie w Galeria Mokotów, lub w Kielcach w Silesia.
Klikając poniższy link znajdziecie się na stronie:
- https://yesidowedding.pl/pl/
środa, 28 czerwca 2017
Czy warto zaopatrzyć się w kosmetyki naturalne od Farmavit?
Jakiś czas temu otrzymałam możliwość bezpłatnego przetestowania dwóch wybranych przez siebie produktów ze strony Farmavit. Jest to drogeria internetowa, na której znajdziemy od kosmetyków do pielęgnacji ciała, włosów i paznokci po suplementy diety, a nawet produkty dla zwierząt. Na ich stronie w jednej z zakładek możemy również przeczytać, że sprzedawane przez nich kosmetyki są produkowane z najwyższej jakości naturalnych i organicznych składników. Czy jest to prawda? Zapraszam do lektury!
Zacznę może od szamponu firmy Argital, którego zadaniem było opóźnić wypadanie włosów, wyeliminować wolne rodniki, a także zapobiec ich nadmiernemu przetłuszczaniu się. Pierwszą rzeczą, która od razu przykuła moją uwagę to bardzo przyjemny, a zarazem delikatny ziołowy zapach. W moim przypadku ma on duże znaczenie i to on najczęściej decyduje o tym, czy dany kosmetyk będzie przeze mnie używany. Konsystencja szamponu przypomina gęsta ciecz i jest koloru zielonego. Może nie brzmi to zachęcająco, ale uwierzcie, że produkt jest naprawdę świetny. W czasie mycia włosów towarzyszyło mi uczucie lekkiego chłodzenia, a także odświeżenia. Szampon doskonale poradził sobie z moimi wiecznie przetłuszczającymi się włosami i dzięki temu nie było potrzeby ich codziennego mycia. Dodatkowo dobrze się pieni i nie obciąża włosów. Dużym plusem jest również to, że można go stosować zarówno jako szampon główny lub w połączeniu z innym. Cena opakowania 250 ml wynosi 39 zł. Może i nie jest niska, ale w tym przypadku zdecydowanie idzie w parze z jakością. Produkt oceniam w skali od 1 do 5 na mocne 5.
Przejdźmy jednak do drugiego produktu, a mianowicie do ampułek przeciw wypadaniu włosów od Axil Biocur. Z nimi było tak, że stosowałam jedną ampułkę na raz co kilka dni. Po pewnym czasie zauważyłam, że skóra nad powiekami jest bardzo sucha i się łuszczy. Nie wiedziałam konkretnie od czego, a nie chciałam rzucać błędnie osądu. W weekend zdecydowałam się wykorzystać ostatnią ampułkę i wtedy mój narzeczony zauważył, że mam na twarzy czerwone plamy. W miejscach, gdzie produkt spłynął mi po buzi miałam ślady jakby ktoś oblał mnie kwasem. W czasie stosowania towarzyszyło mi delikatne szczypanie i chłodzenie, ale myślałam po prostu, że tak musi być. Niestety, jeżeli chodzi o ampułki to mocno się na nich zawiodłam. Mój błąd, że przed użyciem nie sprawdziłam na kawałku skóry, czy nie wystąpi u mnie jakaś reakcja alergiczna. W przypadku mojej mamy nic takiego nie miało miejsca, więc nie wiem od czego to zależy. Produkt w skali od 1 do 5 oceniam na 1, ale jest to tylko i wyłącznie moja opinia. Warto tutaj wspomnieć, że certyfikat nie gwarantuje skuteczności działania danego kosmetyku.
Nie zawsze w przypadku nadmiernego wypadania włosów może pomóc nam wyłącznie szampon czy ampułki. Czasami jest tak, że winni jesteśmy sobie sami, ponieważ źle się odżywiamy. To co jemy ma również duże znaczenie dla naszego ciała, włosów i paznokci. Jeśli chodzi o szampon od Argital to z pewnością skuszę się na niego ponownie, a co do ampułek to sami już wiecie. Jeżeli jednak jest osoba chętna, która chciałaby je wypróbować to koszt za 5 ampułek po 10 ml wynosi 32 zł. Apeluję również o to, żeby przed pierwszym użyciem sprawdzić każdy nowo zakupiony kosmetyk na małym kawałku skóry. W ten sposób możemy uniknąć takiej sytuacji jak moja. Przy okazji warto też zerknąć na skład danego produktu, który mamy zamiar przetestować. Powinniśmy mieć świadomość, że jednemu może coś służyć, a drugiemu już nie. Kosmetyki naturalne nie są przeznaczone dla każdego. To, że ampułki nie sprawdziły się u mnie nie oznacza, że nie sprawdzą się u Ciebie. Jesteśmy różni i należy o tym pamiętać. Nie warto więc na siłę używać czegoś co nam szkodzi. Nawet jeżeli jest to w 100% naturalne i ekologiczne. :-)
Rzecz, do której mogłabym się jedynie przyczepić to skład INCI, który w przypadku ampułek jest pod nalepką, a w przypadku szamponu nawet nie wiem gdzie. Jeżeli chodzi o kosmetyki naturalne jest to bardzo istotna informacja, która powinna być umieszczona w widocznym miejscu w języku polskim. Dzięki temu osobom o wrażliwej skórze łatwiej będzie dobrać odpowiedni dla siebie produkt. Ogromny plus jednak za to, że kosmetyki nie są testowane na zwierzętach. :-)
Zacznę może od szamponu firmy Argital, którego zadaniem było opóźnić wypadanie włosów, wyeliminować wolne rodniki, a także zapobiec ich nadmiernemu przetłuszczaniu się. Pierwszą rzeczą, która od razu przykuła moją uwagę to bardzo przyjemny, a zarazem delikatny ziołowy zapach. W moim przypadku ma on duże znaczenie i to on najczęściej decyduje o tym, czy dany kosmetyk będzie przeze mnie używany. Konsystencja szamponu przypomina gęsta ciecz i jest koloru zielonego. Może nie brzmi to zachęcająco, ale uwierzcie, że produkt jest naprawdę świetny. W czasie mycia włosów towarzyszyło mi uczucie lekkiego chłodzenia, a także odświeżenia. Szampon doskonale poradził sobie z moimi wiecznie przetłuszczającymi się włosami i dzięki temu nie było potrzeby ich codziennego mycia. Dodatkowo dobrze się pieni i nie obciąża włosów. Dużym plusem jest również to, że można go stosować zarówno jako szampon główny lub w połączeniu z innym. Cena opakowania 250 ml wynosi 39 zł. Może i nie jest niska, ale w tym przypadku zdecydowanie idzie w parze z jakością. Produkt oceniam w skali od 1 do 5 na mocne 5.
Przejdźmy jednak do drugiego produktu, a mianowicie do ampułek przeciw wypadaniu włosów od Axil Biocur. Z nimi było tak, że stosowałam jedną ampułkę na raz co kilka dni. Po pewnym czasie zauważyłam, że skóra nad powiekami jest bardzo sucha i się łuszczy. Nie wiedziałam konkretnie od czego, a nie chciałam rzucać błędnie osądu. W weekend zdecydowałam się wykorzystać ostatnią ampułkę i wtedy mój narzeczony zauważył, że mam na twarzy czerwone plamy. W miejscach, gdzie produkt spłynął mi po buzi miałam ślady jakby ktoś oblał mnie kwasem. W czasie stosowania towarzyszyło mi delikatne szczypanie i chłodzenie, ale myślałam po prostu, że tak musi być. Niestety, jeżeli chodzi o ampułki to mocno się na nich zawiodłam. Mój błąd, że przed użyciem nie sprawdziłam na kawałku skóry, czy nie wystąpi u mnie jakaś reakcja alergiczna. W przypadku mojej mamy nic takiego nie miało miejsca, więc nie wiem od czego to zależy. Produkt w skali od 1 do 5 oceniam na 1, ale jest to tylko i wyłącznie moja opinia. Warto tutaj wspomnieć, że certyfikat nie gwarantuje skuteczności działania danego kosmetyku.
Nie zawsze w przypadku nadmiernego wypadania włosów może pomóc nam wyłącznie szampon czy ampułki. Czasami jest tak, że winni jesteśmy sobie sami, ponieważ źle się odżywiamy. To co jemy ma również duże znaczenie dla naszego ciała, włosów i paznokci. Jeśli chodzi o szampon od Argital to z pewnością skuszę się na niego ponownie, a co do ampułek to sami już wiecie. Jeżeli jednak jest osoba chętna, która chciałaby je wypróbować to koszt za 5 ampułek po 10 ml wynosi 32 zł. Apeluję również o to, żeby przed pierwszym użyciem sprawdzić każdy nowo zakupiony kosmetyk na małym kawałku skóry. W ten sposób możemy uniknąć takiej sytuacji jak moja. Przy okazji warto też zerknąć na skład danego produktu, który mamy zamiar przetestować. Powinniśmy mieć świadomość, że jednemu może coś służyć, a drugiemu już nie. Kosmetyki naturalne nie są przeznaczone dla każdego. To, że ampułki nie sprawdziły się u mnie nie oznacza, że nie sprawdzą się u Ciebie. Jesteśmy różni i należy o tym pamiętać. Nie warto więc na siłę używać czegoś co nam szkodzi. Nawet jeżeli jest to w 100% naturalne i ekologiczne. :-)
Rzecz, do której mogłabym się jedynie przyczepić to skład INCI, który w przypadku ampułek jest pod nalepką, a w przypadku szamponu nawet nie wiem gdzie. Jeżeli chodzi o kosmetyki naturalne jest to bardzo istotna informacja, która powinna być umieszczona w widocznym miejscu w języku polskim. Dzięki temu osobom o wrażliwej skórze łatwiej będzie dobrać odpowiedni dla siebie produkt. Ogromny plus jednak za to, że kosmetyki nie są testowane na zwierzętach. :-)
środa, 21 czerwca 2017
Mój sposób na upalne dni!
Dokładnie dzisiaj wypada pierwszy dzień lata, ale upały znacznie wcześniej dały już o sobie znać. Jedni ratują się wentylatorami, drudzy wodą z kostkami lodu, a jeszcze inni chłodzą się pod prysznicem. Każdy ze sposobów jest dobry o ile tylko nam nie zaszkodzi. Jeżeli chodzi o prysznic to warto zaopatrzyć się również w orzeźwiający żel do mycia ciała, a najlepiej w zestaw Natural Spa Sun Yellow z ekstraktem z melona i papai od DermoFuture Precision.
Niby jest to coś oczywistego, że biorąc prysznic używa się żelu. Jednak odnoszę wrażenie, że niektóre osoby tak naprawdę nie wiedzą do czego on służy. Szczególnie wczoraj załatwiając sprawy na mieście i przemieszczając się autobusem miejskim nie dało się nie poczuć unoszącej się woni potu. Chcę natomiast jak najszybciej zapomnieć o tym jakże traumatycznym dla mnie przeżyciu i od razu przejdę do tematu dzisiejszego wpisu. Być może są tu osoby, które w miarę regularnie czytają mojego bloga i pamiętają jeszcze dwa poprzednie zestawy z tej serii, które całkiem nie tak dawno miałam okazję testować. Pierwszy o ile dobrze pamiętam był o zapachu owoców leśnych i zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Dlatego też zdecydowałam się wziąć następny, a ten jest już trzeci. Oczywiście za każdym razem biorę inny zapach do przetestowania, a co do jakości to chyba nie potrzeba się tu zbytnio rozpisywać. Sam fakt, że biorę coś po raz kolejny powinien być już dla Was konkretną odpowiedzią na wszystko. Dlaczego mój wybór tym razem padł akurat na zestaw żółty?
Niby jest to coś oczywistego, że biorąc prysznic używa się żelu. Jednak odnoszę wrażenie, że niektóre osoby tak naprawdę nie wiedzą do czego on służy. Szczególnie wczoraj załatwiając sprawy na mieście i przemieszczając się autobusem miejskim nie dało się nie poczuć unoszącej się woni potu. Chcę natomiast jak najszybciej zapomnieć o tym jakże traumatycznym dla mnie przeżyciu i od razu przejdę do tematu dzisiejszego wpisu. Być może są tu osoby, które w miarę regularnie czytają mojego bloga i pamiętają jeszcze dwa poprzednie zestawy z tej serii, które całkiem nie tak dawno miałam okazję testować. Pierwszy o ile dobrze pamiętam był o zapachu owoców leśnych i zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Dlatego też zdecydowałam się wziąć następny, a ten jest już trzeci. Oczywiście za każdym razem biorę inny zapach do przetestowania, a co do jakości to chyba nie potrzeba się tu zbytnio rozpisywać. Sam fakt, że biorę coś po raz kolejny powinien być już dla Was konkretną odpowiedzią na wszystko. Dlaczego mój wybór tym razem padł akurat na zestaw żółty?
Kolor żółty kojarzy mi się z latem, a w szczególności z plażą pełną piasku i słońcem. Sam zapach jest mocno orzeźwiający i nie przyprawia mnie o mdłości. Owoce jest to coś co uwielbiam, ponieważ nie tuczą i są lekkie dla naszego żołądka. Szczerze mówiąc bardziej wolę żele, kremy i szampony o zapachu owoców niż o zapachu czekolady. Nie mówię, że czekolada jest złem wcielonym, ale w moim przypadku w formie kosmetyku zdecydowanie się nie sprawdza. Wolę ją jeść niż wąchać na skórze i nabierać na nią tylko ochoty. Na koniec chciałabym jeszcze dodać, że sprawdza się tu nawet powiedzenie, że tańsze nie znaczy gorsze. Zestaw, w którego skład wchodzi odżywczy żel i masło do ciała to koszt około 30 zł. Ostatnio na stronie była chyba nawet na te zestawy promocja i kosztowały niespełna 20 zł. Jeżeli nawet nie uda Wam się trafić na cenę niższą to zdecydowanie i tak polecam się w niego zaopatrzyć, ponieważ żel i masło do ciała wystarczą na bardzo długo. Do wyboru mamy aż cztery warianty o różnych zapachach. Ja nie testowałam jedynie tego niebieskiego, ale jest to kwestia czasu. :-)
Poniżej możecie przeczytać recenzje dwóch pozostałych zestawów, które wcześniej testowałam:
- Zestaw zielony z ekstraktem z trawy cytrynowej i zielonej herbaty
- Zestaw czerwony z ekstraktem z owoców leśnych
Poniżej możecie przeczytać recenzje dwóch pozostałych zestawów, które wcześniej testowałam:
- Zestaw zielony z ekstraktem z trawy cytrynowej i zielonej herbaty
- Zestaw czerwony z ekstraktem z owoców leśnych
Subskrybuj:
Posty (Atom)










