poniedziałek, 12 grudnia 2016

Spotkanie Mikołajkowe blogerek w Poznaniu!

Stało się! W minioną sobotę odbyło się Mikołajkowe spotkanie blogerek, na które każda z zaproszonych osób niecierpliwie czekała. Ja sama nie wiedziałam, co mnie tam czeka. Można by rzec, że jechałam w nieznane do dużego Poznania. 

Początkowo myślałam, że nie zdążę dojechać na czas. Co chwilę czerwone światła, korki, a później szukanie kawiarni Ptasie Radio, w której miało odbyć się owe spotkanie. Na szczęście jakoś trafiłam i szukając wzrokiem po omacku dojrzałam dziewczyny siedzące przy długim stole. Podeszłam i upewniłam się, czy aby faktycznie dobrze trafiłam. Po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej całe napięcie momentalnie ze mnie zeszło. Atmosfera na spotkaniu już po pierwszych 30 minutach się rozluźniła. Można powiedzieć, że bez problemu znalazłyśmy między sobą wspólny język. W końcu każda z nas jest na swój sposób wyjątkowa i każda z nas ma swój pomysł na siebie, który każdego dnia realizuje. W trakcie spotkania dołączyła do nas przemiła Pani od pozycjonowania stron udzielając kilku praktycznych porad, które pomogą nam zwiększyć zasięg naszej strony. Oczywiście 3 godziny to stanowczo za krótko, żeby móc się lepiej poznać i wystarczająco nagadać. 

Dlatego mam nadzieję, że spotkanie za jakiś czas zostanie powtórzone. W lokalu, w którym się ono odbyło panował przytulny nastrój. Dlatego w tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować Kamili Ocieczek, która włożyła ogrom trudu i pracy, żeby zorganizować to spotkanie. Jestem naprawdę pełna podziwu dla Ciebie, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Powiem Ci, że jesteś stworzona do organizacji takich spotkań i mam nadzieję, że po nowym roku uda nam się ponownie spotkać w takim samym gronie. Serdecznie dziękuję również sponsorom, którzy podarowali tyle wspaniałych rzeczy. Nie myślałam, że aż tyle tego wszystkiego będzie. Musiałam specjalnie dzwonić po narzeczonego, który przyszedł do kawiarni mi pomóc, ponieważ sama nie byłam w stanie się ze wszystkim zabrać. Było to pierwsze spotkanie blogerskie na jakie zdecydowałam się w końcu pojechać i nie zawiodłam się. Wspaniale jest otaczać się osobami, które nie podcinają skrzydeł i dzielą swoją pasję z innymi...

Miło było Was poznać dziewczyny!

Lista blogerek, które wzięły udział w spotkaniu wraz z linkiem bloga:


8. Ja, czyli Monika http://monaries.blogspot.com/ 

Sponsorzy spotkania: 



Zapraszam Was również do obejrzenia zdjęć ze spotkania, a także do obejrzenia zdjęć produktów, które każda z nas otrzymała. :-)
Każdy z produktów będzie podlinkowany. :-)




















Podlinkowane zdjęcia produktów:



#kosmetyki #spotkanieblogerskie #Poznań #blogerkaurodowa #urodaizdrowie

wtorek, 6 grudnia 2016

Prezent handmade dla niej i dla niego, czyli zrób to sam.

W dzisiejszym wpisie pokażę Ci jak w łatwy i przede wszystkim tani sposób można sprawić bliskiej osobie prezent pod choinkę i inną okazję. Tak naprawdę nie ma znaczenia kogo nim obdarujesz. Oczywiście można taki kupić w sklepie, ale nic tak nie cieszy jak prezent od serca, który wykonało się samemu. Nie jest to pierwsza rzecz, którą samodzielnie zrobiłam w prezencie swojemu narzeczonemu. Dlatego jeżeli chcesz wiedzieć, co takiego mój przyszły mężuś dostał dziś na Mikołajki to zapraszam na wpis.

Odkąd pamiętam moja mama od zawsze była zafascynowana rzeczami typu handmade. Sama zresztą od wielu lat robi biżuterię, a sezonowo także bombki na choinkę i wiele innych rzeczy, o których jeszcze zapewne nie mam pojęcia. Dlatego zamiast kupować bezmyślnie w sklepie już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zrobienia słoiczka z powodami, dla których kocham moją połówkę. Oczywiście część pomysłów ściągnęłam z internetu, a część napisałam od siebie. Jednym z nich jest to, że kocham mojego faceta nawet jak mnie wkurza i śpiewa przy tym piosenkę Taco Hemingaway'a. Dlatego jeżeli zdecydujesz się na zrobienie takiego prezentu to nie spisuj wszystkiego jak papuga z internetu, a dodaj też coś od siebie. Ma to być prezent od Ciebie, a nie od obcej osoby. Ile tych powodów napiszecie zależy od Was. Ja wypisałam tylko i aż 150, ponieważ więcej nie weszło mi w słoiczek. 

Jak już wspomniałam na samym początku taki prezent można również kupić w internecie, ale ceny nie należą do najniższych. Koszt takiego spersonalizowanego prezentu to około 80-100 zł. Ja natomiast zapłaciłam za słoiczek 5 zł w Pepco, 3,50 zł za kolorowe karteczki i za 3 opakowania gumek do warkoczyków zapłaciłam 3 zł. Można by rzec, że koszt zrobienia słoiczka wyniósł mnie nie całe 15 zł. Oczywiście długo się nad nim nasiedziałam, ponieważ własnoręcznie wypisywałam na karteczkach powody, dla których kocham swojego narzeczonego. Myślę, że prezent się udał, ponieważ Mati do końca nie wiedział co dla niego szykuję. Wszystkie powody od razu przeczytał, a przy niektórych się nawet uśmiechnął. Jeżeli podobają Wam się wpisy z propozycjami na prezent to dajcie znać w komentarzu. Zachęcam również do polubienia mojego fp na Facebooku pod nazwą Monaries. :-)








wtorek, 29 listopada 2016

Dookoła włosów z Box Only You!

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam pokazać zawartość pudełka, które dotarło do mnie na początku listopada. W środku znalazłam przeróżne kosmetyki do pielęgnacji włosów. Ucieszyłam się od razu tym bardziej, że Ci co mnie czytają wiedzą, że mam bzika na punkcie włosów. Pudełeczko podobnie jak hipoalergiczne serum do rzęs otrzymałam w ramach współpracy z BOX ONLY YOU. Za co oczywiście serdecznie dziękuję! :-)

Pierwszą rzeczą jaka mnie zachwyciła nie była masa kosmetyków, która znajdowała się w środku, a pudełko. Piękne pudełko w kolorowe wzory przewiązane wstążką w chabrowym kolorze. Niby nie ocenia się książki po okładce. Jednak przyjemniej jest patrzeć jak coś ładnie prezentuje się również na zewnątrz, ale do rzeczy. Produktami jakie zdecydowałam się przetestować już na samym początku był szampon wzmacniający, a także skoncentrowana maska wzmacniająca z kuracji kaszmirowej z olejkiem amarantusowym z Ziaji. Szampon miał za zadanie nawilżyć włosy, a także poprawić objętość bez ich obciążania. Jeżeli chodzi o samo nawilżenie to nie dostrzegłam dużych zmian. Z racji tego, że nie farbuję swojej czupryny już od 7 lat, a także sporadycznie używam prostownicy i suszarki nie mam więc problemu z przesuszonymi włosami. Natomiast zauważyłam, że na pewno zwiększyła się ich objętość. Szamponu użyłam razem z maską, którą nałożyłam na kilka minut od razu na mokre i umyte szamponem włosy. Po paru minutach maskę należy spłukać. 

Użycie maski znacznie ułatwiło mi rozczesywanie i nadało połysku. Maska i szampon nie obciążyły mi włosów. Jeżeli chodzi o maski, odżywki i olejki do włosów to odradzam nakładania ich u nasady, ponieważ po wyschnięciu włosy mogą sprawiać wrażenie przetłuszczonych i przyklapniętych. Trzeci kosmetyk, który przetestowałam wraz z siostrą jest suchy szampon firmy L'biotica Professional Therapy. Suchy szampon ma za zadanie odświeżyć nam włosy bez konieczności użycia wody. Jest to dobra rzecz, jeżeli jedziemy latem pod namiot i nie mamy możliwości umycia włosów. Szampon ma przyjemny zapach i unosi włosy u nasady. Używamy go podobnie jak dezodorantu. Tylko, że psikamy nim na włosy z odległości co najmniej kilku centymetrów. Nie zrobił on jednak na mnie dużego wrażenia, ponieważ jestem osobą, która musi mieć włosy umyte w wodzie i normalnym szamponie. W przeciwnym wypadku mam wrażenie, że włosy nadal są brudne i przetłuszczone. Jednak moja siostra była nim zachwycona, ale co osoba to opinia. 

Następnym produktem z pudełka, który podbił moje serce jest odżywka Cece of Sweden o pięknym kokosowym zapachu. Jej formułę aż do 93% stanowią naturalne składniki. Odżywki Cece of Sweden używamy podobnie jak maski z Ziaji. Włosy pięknie po niej pachną i jednocześnie łatwiej się rozczesują. Produktem, który zbytnio nie przypadł mi do gustu jest olejek w kremie do włosów od Marion. Od pozostałych produktów różni się jedynie tym, że nie trzeba go spłukiwać. Nie ułatwił mi on jednak zbytnio rozczesywania. Polecam go nakładać jako dodatek na same końcówki, ponieważ według mnie obciąża włosy. Ostatni produkt to serum multifunkcyjne marki Floslek. Jest to serum, którego zadaniem jest chronić włosy przed wszelkimi zanieczyszczeniami, a także ciepłem suszarki, lokówki i prostownicy. Polecam je szczególnie osobom, które dużo eksperymentują z włosami. Każdy z kosmetyków kupisz już w granicy od 10-20 zł za sztukę. Nie są to kosmetyki drogie, a więc polecam je wypróbować. Ja na 100% wrócę jeszcze do odżywki Cece of Sweden i szamponu z Ziaji. :-)
























piątek, 18 listopada 2016

Jaki prezent sprawić bliskiej osobie na Mikołajki?

Niedługo Mikołajki, a Ty jeszcze nie masz pomysłu na prezent dla bliskiej osoby? Założę się, że chociaż raz przez myśl Ci przeszło, żeby kupić jakieś ubranie albo perfum. Mam rację? Jeżeli nie to zapewne nadal zastanawiasz się nad czymś wyjątkowym i oryginalnym. Czas ucieka, a Ja przychodzę do Ciebie z propozycją prezentu dla bliskiej osoby niezależnie od płci i wieku.

Po raz kolejny mam przyjemność współpracować z firmą MyGiftDna.pl. Za pierwszym razem otrzymałam od nich paterę, o której możecie przeczytać tutaj. Tym razem w ramach współpracy otrzymałam od nich przepiękny kalendarz na nowy rok z wybranym hasłem. Oczywiście hasło jakie wybierzecie to już Wasza indywidualna sprawa. Grawer na okładce jest bardzo starannie wykonany. Cała oprawa kalendarza jest wykonana z miękkiego materiału i przypomina dmuchaną poduszkę. Jeżeli chodzi o kolor okładki to mamy do wyboru granatowy lub fioletowy. Ja wybrałam kolor fioletowy i jestem z niego zadowolona, ale do rzeczy. Kalendarz jest gruby i porządnie wykonany. W środku jedna strona oznacza jeden dzień tygodnia. W przypadku soboty i niedzieli jest troszeczkę inaczej, ponieważ oba te dni mieszczą się na jednej stronie. W kalendarzu na końcu znajduje się część teleadresowa, mapy, a także wstążka do oznaczania miejsca w kalendarzu. Sama przesyłka dotarła do mnie bardzo szybko. 

Podobnie jak patera, kalendarz był zapakowany w karton, a w środku jeszcze w folię bąbelkową. Według mnie takim prezentem możemy obdarować mamę, drugą połówkę lub babcię. Kalendarz jest to praktyczna i uniwersalna rzecz, która przyda się każdemu. Możemy w nim zapisać ważne spotkania, ale także terminy egzaminów i wiele innych rzeczy. Jeżeli widzisz, że Twoja mama albo druga połówka zapisuje ważne rzeczy na karteczkach i przeważnie później je gubi, to taki prezent będzie jak znalazł. Koszt takiego kalendarza na stronie MyGiftDna.pl wynosi obecnie 59,99 zł, a wcześniej 79,99 zł. Dlatego póki cena spadła zachęcam do zakupu. Kalendarz na pierwszy rzut oka może wydawać Ci się drogi, ale po podzieleniu ceny na 12 miesięcy wychodzi nam jakieś 5 zł na miesiąc. Format takiego kalendarza to A5, czyli podobnie jak standardowy zeszyt do szkoły. Nie zmieści się on nam do małej torebeczki, ale do tej średniej i dużej na pewno. Moim zdaniem cena kalendarza jest adekwatna do jego wykonania. Polecam! :-)

Jeżeli chcecie zakupić taki kalendarz dla siebie lub osoby bliskiej to zapraszam na poniższą stronę: