czwartek, 7 lipca 2016

Przez rok istnienia bloga nie stałam się poczytną blogerką i nie zarabiam milionów...

Dzisiejszy wpis będzie jednym z ważniejszych dla mnie, co nie oznacza, że pozostałe są gorsze. Nie o to chodzi, po prostu ten będzie czymś w rodzaju podsumowania pierwszego i mam nadzieję, że nie ostatniego roku istnienia mojego bloga. Wiele się u mnie przez ten czas nie zmieniło, ale przez ten rok zdążyłam poznać kilka ciekawych osób, zdążyłam się nawet ujawnić. Choć początkowo przyznam, że bałam się reakcji wielu osób. Myślałam głównie o tym, co sobie inni o mnie pomyślą...

Rok temu postanowiłam z dnia na dzień założyć bloga. Z jednej strony chciałam udowodnić narzeczonemu, że mam pasję i potrafię być w tym wszystkim systematyczna. Pamiętam, że podczas jednej z kłótni powiedział mi, że nie mam żadnej pasji i niczym się nie interesuje. W sumie przyznam, że takie ostre słowa mnie dotknęły i postanowiłam, że zajmę się blogowaniem. Miałam już wcześniej kilka podejść, które kończyły się porażką średnio po dwóch miesiącach. Przez pierwszy rok prowadzenia bloga miałam wiele razy ochotę się poddać i zawsze tłumaczyłam to brakiem czasu. Gówno prawda! Skoro miałam czas na czytanie portali plotkarskich i inne mało pożyteczne rzeczy to i również mam czas, żeby napisać kilka słów od siebie. Natomiast drugą stroną medalu było to, że chciałam przez ten rok odkryć samą siebie. Chciałam po prostu zobaczyć, co mnie najbardziej interesuje i czy w ogóle to całe blogowanie jest dla mnie. Przyznam się Wam szczerze, że lubię się tutaj czasem Wam wygadać, podzielić z Wami refleksjami na różne tematy, a nawet od czasu do czasu napisać recenzję dla danego produktu. 

Przez ten rok nie stałam się poczytną blogerką, która zarabia po kilkanaście tysięcy miesięcznie. Oczywiście jest to możliwe, żeby w ciągu kilku miesięcy stać się kimś sławnym, ale trzeba po prostu umieć się przebić. Nie jest to łatwe, ponieważ jak dobrze pamiętacie w ostatnim wpisie wspomniałam Wam, że obecnie blogów w sieci jest jak grzybów po deszczu. Natomiast większość z nich i tak po krótkim czasie zostaje opuszczona. Głównie jest to związane z lenistwem i brakiem systematyczności. Natomiast z drugiej strony z rozczarowaniem, że od razu nie zarabiamy na blogu i firmy nie biją się o nas. Przez ten rok wpadło mi jedynie kilka współprac, w ramach których otrzymałam rzeczy do testowania. Kilka z nich były to współprace jednorazowe, a jedną mam stałą i niezmienną od około 10 miesięcy. Nigdy jeszcze nie pisałam czegoś w zamian za pieniądze, co nie oznacza, że nigdy tego nie zrobię. Jeżeli trafiłaby się możliwość zarobienia ciekawych pieniędzy to czemu nie? Nie wierzę też, że sam/a byś z tego nie skorzystał/a. 

Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie to przeczyło mi samej. Natomiast i tak cieszę się, że jednak wytrwałam w tym postanowieniu i pierwszy rok mam już za sobą. Tak naprawdę cały czas się uczę, co mogę jeszcze tutaj poprawić, a także czego lepiej nie pisać. Trafiają się oczywiście komentarze negatywne, ale całe szczęście są one rzadkością. Natomiast dużo też myślałam o zmianie wyglądu bloga na bardziej profesjonalny. Początkowo nie chciałam wyrzucać pieniędzy w błoto, ponieważ nie wiedziałam jak długo będę go prowadziła. W tym momencie zaczynam się poważnie zastanawiać nad odłożeniem konkretnej sumy pieniędzy, żeby móc zmienić obecną szatę graficzną, która mam nadzieję przyciągnie do mnie jeszcze więcej osób. W najbliższym czasie chciałabym nawet zacząć organizować konkursy, które dotyczyłyby testowania jakichś produktów przez Was samych. Marzę, żeby moi czytelnicy byli również aktywni w tym całym moim blogowym świecie. Mam też nadzieję, że pomożecie mi stworzyć tutaj ciekawe miejsce do wymiany zdań i poglądów. :-)