sobota, 16 lipca 2016

Masz tatuaż i jesteś łysy to na bank wyszedłeś z kryminału...

Ostatnio pewna sytuacja na urodzinach mojej mamy skłoniła mnie do napisania kilku słów refleksji. Po sytuacji, która miała miejsce w moim domu postanowiłam zmierzyć się z tematem ciężkim i zapewne dobrze nam znanym. Jak doskonale wiemy w obecnych czasach większość osób ocenia kogoś poprzez pryzmat tego co widzimy wyłącznie na zewnątrz. Nie znając tak naprawdę prywatnie tej drugiej osoby z charakteru...

Coraz częściej patrzymy ślepo na to, że ktoś mający tatuaże i chodzący w podartych ubraniach na bank jest ćpunem, bo taki stereotyp się przyjął. Może i młodzi ludzie nie zwracają tak bardzo na to uwagi, ale u osób starszych takie zjawisko można zauważyć i to dość często. Takiej osobie najczęściej włącza się coś w rodzaju nienawiści, którą przelewają na osobę wyróżniającą się z szarego tłumu. Często przechodząc obok starszych osób idzie usłyszeć coś w stylu, że jak ktoś mógł się w ogóle tak ubrać i co ten ktoś w ogóle sobą reprezentuje i na odwrót. Powiedz mi teraz, co reprezentuje sobą osoba, która w tak perfidny sposób szydzi z drugiej osoby? Dlatego, że nie wygląda tak jak Ty byś tego chciał/a? Pewnie samemu nie raz zdarzyło Ci się przejść ulicą i zwrócić uwagę na człowieka, który przyciągnął Twój wzrok swoim wyglądem zewnętrznym. Ja przyznaję się bez bicia, że mi też zdarzyło się nie raz dziwnie na kogoś spojrzeć. 
Tylko, że po chwili w takiej sytuacji zawsze staram się przywołać siebie do porządku. Przecież to też jest osoba taka sama jak każda inna, a nie wszyscy przecież muszą wyglądać tak samo jak Ty. Ostatnio po urodzinach mojej mamy mój narzeczony powiedział mi, że po tym jak na chwilę wyszłam z pokoju mój dziadek doczepił się do niego o to, że jest on zgolony na łyso. 

Już słyszałam od dziadka rzeczy typu, że tatuaże są złe i Ci co siedzieli w więzieniu je mają, ale mówić komuś prosto w twarz coś takiego jest dla mnie zwykłą bezczelnością. Nie była to pierwsza taka sytuacja, ponieważ kiedyś mój facet usłyszał już od mojego dziadka ostre słowa krytyki odnoszące się do jego tuneli w uszach. Oczywiście po jakimś czasie je wyciągnął, ale sam fakt krytyki boli i dobija. Staramy się przypodobać komuś na siłę, ale po co? Przecież tak naprawdę tym samym unieszczęśliwiamy samych siebie. Ja wychowując się w rodzinie raczej staroświeckiej też kiedyś patrzyłam dziwnie na ludzi całkowicie wytatuowanych. Z perspektywy czasu zaczęłam trochę inaczej na to patrzeć. Tym bardziej, że siostra mojego narzeczonego tatuuje i sama jest cała w tatuażach. Nie krytykuję jej za to co robi z własnym życiem na głos, ponieważ jest to jej prywatna sprawa i nie jest to mój interes. Generalnie wychodzę z założenia, że rodzina powinna kochać nie za wygląd zewnętrzny i za styl ubierania, ale za to co ktoś posiada w środku. Jeżeli kiedyś zdecydowałabym się na tatuaż albo przefarbowanie włosów na kolor różowy i rodzina skrytykowałaby moją decyzje to podejrzewam, że po prostu urwałabym z nią kontakt. 

Spójrzcie, że najczęściej krytykują osoby, które co niedzielę siedzą w pierwszych ławkach w kościele. Zauważcie również, że osoby, które najczęściej są krytykowane przez innych same praktycznie nie krytykują i żyją własnym życiem jednocześnie dobrze na tym wychodząc. Przecież Bóg kazał miłować bliźniego swego jak siebie samego, a jednak niektórzy o tym zapominają. Nie krzywdźmy kogoś tylko dlatego, że nosi on glany i podarte spodnie. Nie rańmy osób, które mają tatuaże, ponieważ są to takie same osoby jak każdy z nas, które również posiadają uczucia, mają plany i marzenia. Nie skreślajmy ich dlatego, że mają styl odmienny od przeciętnego człowieka. Nie masz prawa naruszać cudzej prywatności. Pozwól żyć komuś tak jak sam chciałbyś żyć. Traktuj innych tak samo jak sam chciałbyś być traktowany. Po prostu nie bądź zwykłym burakiem, który jedyne co potrafi w życiu zrobić to krytykować wszystko dookoła siebie. Jeżeli sam nie potrafisz uszanować drugiego człowieka to nie oczekuj tego, że ten drugi człowiek będzie szanował Ciebie. Nie masz prawa oceniać kogoś jedynie powierzchownie, ponieważ tak naprawdę nie wiesz ile ten ktoś mógł już przejść w życiu...